Ledwo powstał Kodeks blogerów, a spam na poczcie jak był tak jest nadal. Piszą ludzie, przedstawiają się jako profesjonaliści i tyle z owego profesjonalizmu pozostaje. Po co wkopują się w blogosferę skoro nie są w niej obyci. Poza tym skoro generują i wysyłają gotowe maile to panowaliby przynajmniej nad ich formą. Łaska zmienić nazwę strony, ale reszta pozostawia wiele do życzenia. Nie wspomnę już o stylistyce, dużych literach przy zwrotach do adresata itp. błędach, które miejsca mieć nie powinny. Pan Łukasz pracujący na stanowisku kierownika do spraw współpracy z klientami wygenerował idealnego gotowca. Tym samym uświadomił mi, że stanowię grupę płci męskiej w której jakoś nigdy się nie widziałam. A od dziś moich czytelników mogę zacząć nazywać graczami. Tak więc zapraszam do gry i czuwajcie nad jej przebiegiem, bo przegapicie wygraną.
Nie mam zamiaru linkować do strony podaje jedynie jej nazwę - Everest Poker -, która szczycąc się wysoka pozycją na rynku zapomina, że łatwo można naderwać sobie reputację. W moich oczach ta firma straciła wszystko. Pan Łukasz chce zgarnąć jak największą pulę ludzi promujących jego biznes i właśnie u czytaj całość »
Tym razem coś z serii ciekawostek dla tych co lubią nowe technologie. Wpis może nie jest stricte związany z tematyką bloga niemniej jednak taki tytułowy Awatar w dziedzinie marketingu mógłby wiele zdziałać. Dlaczego? Myślę, że wyjasni to poniższy tekst.
Są wakacje. Słońce świeci wysoko na niebie. Narastający upał z każdą chwilą staję się coraz bardziej uciążliwy. Siedzisz na zapchanym ludźmi lotnisku i czekasz na swój samolot. Mijają godziny, a ty powoli zaczynasz tracić cierpliwość. Kontrola lotów nie ma czasu na wyjaśnienia, a obsługa nie chce odpowiedzieć na żadne z Twoich pytań. Postanawiasz więc przejść się po lotnisku i natrafiasz na długi, ciemny korytarz. Na jego końcu zauważasz duży, płaski ekran przytwierdzony do ściany na poziomie Twojego wzroku. Zbliżasz się do niego i nagle ku Twojemu zdziwieniu pojawia się na nim osoba. Puka do Ciebie w szybę ekranu i przedstawia się oferując pomoc…
Kim jest wirtualny doradca?
Może to być kobieta, albo przystojny mężczyzna, dziecko lub miły starszy pan. Nie je i nie śpi, a przede wszystkim nie pobiera opłat za swoją doradczą pracę. Najważniejsze, że jest uprzejmy i potrafi odpowiadać na nasze pytania. Kto kryje się za tym wirtualnym doradcą?
Mówi do Ciebie Awatar!
Technologia idzie w górę, a my podążamy za nią. Mamy już roboty w związku z tym zaczęły także powstawać boty wirtualne. Awatar to jeden z nich. Jest to jedno z najpopularniejszych obecnie w Polsce rozwiązań firmy IVO Software, dzięki któremu awatary mówią ludzkim głosem, a oprogramowanie InteliWISE, zapewnia im odpowiedni wygląd i ludzkie reakcje. Technologia Visual Humans opiera się na połączeniu NPL (rozpoznawanie naturalnego języka), zarządzaniu bazami wiedzy i multimediów, przetwarzaniu obrazu i syntezie mowy. Każdy stworzony człowiek wirtualny ma swoją osobowość: życiorys, zwyczaje, zainteresowania. Nadaje mu to ludzki wymiar. czytaj całość »
Wiecie na czym polega potęga marketingu szeptanego? Zaraz sami zobaczycie i przekonacie się, że on naprawdę działa. Opowiem Wam historię pewnej firmy, która dzięki realizacji takiej strategii biła rekordy popularności na rynkach zagranicznych. Firmie, która przypadkiem odkryła w czym kryje się sedno marketingu szeptanego. Opowiem Wam historię firmy, która została już opowiedziana. Rozumiecie już w czym tkwi sekret?
Dawno, dawno temu…
W sumie to nie tak dawno, bo 1999 roku na rynku istniała niewielka firma, która dopiero rozpoczynała swoją działalność. Brakowało jej siły napędowej, która w szybkim tempie zapewniłaby silną pozycję na rynku. Do firmy w tym czasie został przyjęty znany i doświadczony człowiek, który początki swojej kariery zanotował w PepsiCo. Człowiek, który swoje dotychczasowe działania opierał głownie na marketingu szeptanym. Jako ekspert w tej dziedzinie zasłynął dopiero po przełomowym projekcie o, którym właśnie chcę Wam opowiedzieć.
Projekt zwany Half.com.
Każdy na świecie zna tą firmę, a już na pewno ich słynną stronę internetową. Jednak mało kto wie, że jej początki rozwoju opierały się na niekonwencjonalnym pomyśle i promocyjnych działaniach szeptanych, których moc okazała się większa niż zakładano. Kiedy szykowano pomysły na rozwój firmy potencjalnymi czytaj całość »
Reklama społeczna w wózku spożywczym? Chyba nie ma lepszego miejsca na umieszczenie tego typu reklamy, która poruszy konsumenta na tyle iż dostrzeże on problem. Agencja: TBWA\Hunt\Lascaris przygotowała specjalną kampanię, w której dość jasno obrazuje cel i motyw przewodni akcji. Coraz więcej ludzi pochodzących z krajów Afryki głoduje na ulicach. W większości są to dzieci umierające z głodu i czekające na łaskę i dobre serce innych. Agencja w dość mocny sposób pokazała, że wystarczy naprawdę niewiele by pomóc nawet jednej osobie. Pomysł tym bardziej trafny, że ruszy nawet najbardziej twarde sumienie. Idąc po sklepie i wkładając produkty do koszyka cały czas mamy przed oczami obraz dziecka proszącego o pomoc. Wyciągnięte do przodu niewinne dłonie to oznaka jaką rangę problem juz zdarzył przybrać. Na poniższym plakacie przedstawiony został dodatkowo tekst opisujący całą sytuację.
Nie mogłam się powstrzymać przed opublikowaniem tego posta. Wybaczcie za kolejny materiał z serii seksistowskiej jednak video, które zobaczycie poniżej tak mnie rozbawiło, że nie omieszkałam nie wspomnieć o nim na blogu. Poniższy przykład kampanii to dowód na to, że nie każdy problem trzeba traktować nad wyraz poważnie. Viral na miarę produkcji zagranicznej. Coraz częściej mężczyzn w wieku średnim dopadają problemy związane z prostatą. Niestety jest to temat tabu. Żaden z nich nie chce o tym rozmawiać, a już na pewno oglądać upierdliwych reklam. Jest to wstydliwy i drażliwy temat. Czyżby? Po obejrzeniu tego virala doszłam do wniosku, że może być całkiem sympatycznie. Mnie wprawdzie problem ten nie dotyczy jednak skoro już się pojawia to można go rozwiązać. „Mega Bang” to niesamowity środek na „superhero in Bed”. Ale czy tylko in Bed? Czy to na pewno środek na prostatę, a może zapowiedź czegoś zupełnie innego? Niemniej jednak sadząc po filmiku to złoty środek na super, mega coś!
Powstanie…
Według tworzącej się legendy „Mega Bang” to mikstura pochodząca z lasów Amazonii. Pewien młody mężczyzna mający dość cywilizacji wyruszył w stronę lasów Amazonii w poszukiwaniu przygód. Podczas jednej z wypraw spotkał szamana plemienia, który pokazał mu jak stworzyć specjalną mixturę dającą czytaj całość »
Kontrowersji ciąg dalszy. Mobilking przeszedł samego siebie. Nie słyszałam nigdzie na temat ich ostatniej rozrywkowej oferty skierowanej do panów i jakoś się nie dziwie. Po zakazanych spotach wprowadzających markę na rynek przyszedł czas na kolejne kontrowersyjne szaleństwo. Na stronie Mobilking możecie…wyklepać dupcie. I to w dosłownym (tzn. wirtualnym) tego słowa znaczeniu. Macie dość nudnych dzwonków? Skomponujcie własny przy pomocy 8 jakże zgrabnych tyłeczków, które po klepnięciu ups..kliknięciu wydają z siebie rozkoszny dźwięk. Rodem orgia dla każdego. Pomysł godny podziwu. Widać, że Mobilking lubi igrać z ogniem. Poprzednie spoty uważałam za całkiem zabawne i nie godziły w moje kobiece ego jednak tym razem uważam ofertę za wulgarną, która przekroczyła barierę dobrego smaku. Z niecierpliwością czekam na kobiecy odpowiednik operatora komórkowego i nieco bogatszą ofertę niż klepanie po tyłku.
Przyznam, że marka mnie zaskakuje. Po ciężkim starcie podobnie jak play byłam przekonana, że stonuje i zacznie gruntować swoją pozycję na rynku. W końcu kontrowersja pomaga. Stajesz się widzialny i szybko zapadasz w pamięci. Jak widać grupo się pomyliłam. Mobilking przestał afiszować się medialnie ze swoimi niecodziennymi ofertami, ale nie przestał ich oferować. Swoją drogą ciekawa jestem jaki popyt jest na tego typu dzwonki zwłaszcza, że linka do strony dostałam od mężczyzny co utwierdza mnie w przekonaniu iż oferta jednak działa. czytaj całość »
Marketing wirusowy zlokalizowany jest głównie w obrębie sieci. Przejawia się on w różnych formach jednak najczęściej są to filmy video. W Wielkiej Brytanii powstał spot telewizyjny kręcony na bazie filmiku viralowego. Jednak jego forma przekazu była dość zaskakująca.
Brytyjska telewizja zafundowała swoim zmotoryzowanym konsumentom 3 minuty grozy. Po raz pierwszy w Wielkiej Brytanii pokazano reklamę kręconą na żywo. W czwartkowy wieczór, 29 maja, brytyjska telewizja Channel transmitowała reklamę Hondy kręconą z przestrzeni powietrznej. Podczas lotu na wysokości 12 tyś. metrów nad ziemią, 19 spadochroniarzy miało za zadanie ułożyć kolejno litery odpowiadające słowu Honda. Manewr na szczęście udał się bez większych problemów, a cała ekipa wylądowała bezpiecznie na ziemi.
Pomysłowe, nowatorskie i na pewno przykuwające uwagę. Filmik poniekąd viralowy miał zapoczątkować kampanię z jaką Honda ruszyła z początkiem czerwca, jej hasło brzmi: “warto robić rzeczy trudne”. Konsumenci mogą spodziewać się jeszcze większych wrażeń tym razem jednak już w przygotowanych wcześniej spotach telewizyjnych. Ich tematyka nie będzie zbytnio odbiegać od poprzednika. Zwiększy się jedynie liczba osób w ekipie ( aż do 45 ), które podczas lotu pokazywać będą różne właściwości odpowiadające marce samochodu.
Całe szczęście, że manewr się udał, bo inaczej cała akcja nie miałaby sensu. Ciekawe co następnym razem Honda wymyśli. Podniebne loty samochodem? A może tym razem pójdziemy w świat podwodny?
Sesja letnia spędza mi już sen z powiek, a najgorsze dopiero przede mną. Zarządzanie to ciężki orzech do zgryzienia zwłaszcza, gdy jego istotę poznajesz na pięciu różnych przedmiotach. Co ciekawsze, po trzech latach dochodzisz do etapu gdzie tylko nazwa przedmiotu się zmienia, a materiał pozostaje ten sam. Kiedy dostałam od wydawnictwa Red Hourse propozycje zrecenzowania nowej pozycji biznesowej, którą wypuściło w ostatnim czasie na rynek ucieszyłam się, że wreszcie dosięgnę czegoś nowego. Zresztą sam tytuł książki “Zarządzanie jutra” - Garego Hamela i Billa Breena daje taką nadzieję. Przekopałam się więc przez jej treść i…
Na pewno pozytywem jest to, że książka nie kipi od nudnych definicji zarządzania powielonymi z innych źródeł. Autor definiuje i precyzuje co jest tak naprawdę sensem zarządzania popierając to praktycznymi przykładami. Nawiązuje do historycznych wydarzeń pokazując jakie błędy były popełniane podczas podejmowanych decyzji i dlaczego należy ich unikać
Przytacza również wiele przykładów firm działających obecnie na rynku jak Toyota, Wirpool, google, IBM i wyjaśnia dlaczego i w jaki sposób stali się liderami na rynku. czytaj całość »
Krótki raporcik: Zauważyłam w ostatnim czasie wysyp reklam, które miały już kiedyś swoje miejsce w blokach reklamowych. Redbull, głodzilla i inne spoty powróciły ze zdwojoną siłą!!! Jako, że sytuacja z pewnością nie jest przypadkowa postanowiłam trochę poszperać w sieci i o dziwo znalazłam jakąś odpowiedź.
Co robicie najczęściej w chwilach gdy dopada Was chandra? Ja staram się nie pogrążać dalej i powracam myślami do miłych rzeczy, które przytrafiły mi się wcześniej. I to jest najczęstsza reakcja wielu ludzi. Najlepiej pamiętamy te zabawne i wprawiające nas w dobry humor chwile aniżeli dołujące, pogrążające w smutku. Dlatego często twórcy reklam starają się wynagradzać nam te długie bloki reklamowe zabawnymi , z nutką humoru reklamami, które zakotwiczają się w naszej pamięci niczym statek przy brzegu. A skoro z badań wynika, że reklama przypadła nam do gustu to możemy się spodziewać jej ponownego odtworzenia w niedalekiej przyszłości. Poza tym są też inne sposoby na wciągnięcie nas w wir serialowo - reklamowy. Jaki? czytaj całość »
Guerrilla marketing znany w polskim znaczeniu jako marketing partyzancki polega głównie na niekonwencjonalnych działaniach reklamowych, które znacznie łatwiej przypadają do gustu konsumentom zwłaszcza gdy dosięgają ich niespodziewanie. Poniżej przykład moim zdaniem świetnej akcji przeprowadzonej na jednym z zagranicznych lotnisk przez lastminute.com, która jak widać na filmiku wywołała naprawdę spore zaskoczenie wśród pasażerów. Tym bardziej była trafiona, że w łatwy sposób przykuła ich uwagę w trakcie długiego oczekiwania na przylot samolotu. Co filmik promuje? Mini musical jaki został zaprezentowany pokrywa sie z hasłem pokazanym na końcu: “When was the las time you went to the Theatre? czyli Kiedy ostatni raz byłeś w teatrze?. Napisy z tym hasłem przywieszone były do wózków jakimi pasażerowie przewożą swoje bagaże. Poza tym w ostatniej scenie widać wyraźnie kto jest sponsorem tej akcji: “Get 50% off theatre tickets at lastminute.com”.