Tej Pani brakuje “N” - …ale to już było!
mar 27
Kojarzycie najnowsza reklamę platformy telewizyjnej “n”. Czyż nie jest wykwintna? Nieprzyzwoicie pomysłowa? Jakby to ująć - z lekką nutką dekadencji? Wszyscy na początku zachłysnęli sie nowatorstwem reklamy, która ostatecznie okazała sie kolejnym “mini plagiatem” zagranicznej koncepcji Lexusa. Jako, że wyjątkowo sceptycznie nastawiłam sie na odbiór tego spota postanowiłam poprosić osobę zajmującą się światem reklam od dawna o wyrażenie własnej opinii na jej temat.
Dodatkowo dodam, że tym skromnym akcentem otwieram nowy dział na blogu zatytułowany “Ekspert o kampanii“. Każdego miesiąca będzie on wzbogacany obszerniejszą notką na temat reklamy, która zawojowała świat lub wręcz przeciwnie nie została zauważona mimo starań jej twórców. Swoją opinia na ten temat będzie dzielić się z Wami Krzysztof Baranowski - który na swoim koncie ma już pewne osiągnięcia w dziedzinie reklamy.
Przejdźmy zatem do opinii, która w ciekawy sposób oddaje sens i sedno omawianej reklamy.
Nowa kampania telewizji “n” jest znakomita. Podoba mi się.
Mam co do niej jednak pewne obawy. Z pewnością jest kreatywna i nowatorska. Montaż bez zarzutu podobnie jak muzyczka, którą wprost uwielbiam. Jednak brakuje mi w niej pewnych elementów i mam spore wątpliwości co do jej skuteczności. Oczywiście wszystko i tak wyjdzie w praniu (o czym sami pewnie niedługo się przekonamy), ale warto by trochę pospekulować, odwołać się do pewnych teorii i od tej strony spojrzeć na kampanię.Zanim jednak przejdę do omawiania samej reklamy proszę osoby znające angielski o przeczytanie tego tekstu:
Aoccdrnig to a rscheearch at an elingsh uinervtisy, it deosn’t mttaer in
waht oredr the ltteers in a wrod are, the olny iprmoetnt tihng is taht frist
and lsat ltteer is at the rghit pclae. The rset can be a toatl mses and you
can sitll raed it wouthit porbelm. Tihs is bcuseae we do not raed ervey
lteter by istlef but the wrod as a wlohe.Dla osób mniej anglojęzycznych wynorałem w sieci jego tłumaczenie:
Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni
na bytyrijskch uweniretasytch nie ma zenacznia
kojnoleść ltier przy zpiasie dengao sołwa.
Nwajżanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia
lteria była na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być
w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to
sawrztać polbemórw ze zozumierniem tksetu.
Dzijee się tak datgelo, ze nie czamyty wyszistkch
lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu.To jest jak z malarstwem mojej siostry. Wystarczy lekko zmrużyć oczy i wszystko zaczyna układać się w całość. Tutaj - wystarczy podążać za słowami tekstu i nie koncentrować się na szczegółach, a można przeoczyć fakt poprzestawianych liter. Czyta się płynnie i bez problemu.
Zdolności naszego mózgu do uzupełniania luk są niesamowite, zwłaszcza w momentach słabej koncentracji. Pisząc to przypomina mi się coraz więcej przykładów i dowodów na to.
Spójrzcie na ten obrazek:
Na pytanie: “Co widać na tym obrazku?” nasz mózg odpowie trójkąt. I nawet jeśli ja Wam powiem, że to 3 czarne plamy i tak naprawdę trójkąt to tylko złudzenie to wasz mózg wciąż będzie was przekonywał o obecności trójkąta! Mózg nada sens i konkretną formę zawsze tam gdzie się da. Czy to w wyrazach z pomieszanymi literkami czy też 3 plamach z wycięciami. Każda iluzja opiera się na tym, że mózg wmawia człowiekowi coś czego być może tam nie ma. Nadaje temu jakiś sens. Zaburza naszą percepcję i uzupełnia braki.
Obawiam się jednak, że reklama telewizji “n” rozbije się o fenomenalne zdolności mózgów telewidzów. Telewidzów, którzy nie skupiają swojej uwagi na reklamach. Oglądają je biernie robiąc coś innego. W takiej sytuacji brak literki „n” w głosie tej Pani będzie niezauważony i uzupełniony przez mózg widza. Tak to już jest, że nasz mózg woli coś rozumieć niż się domyślać.
Co innego w przypadku takiego widza jak ja. Osobiście lubię reklamy i nie zippuje kiedy zaczyna się blok reklamowy. Z chęcią, zaciekawieniem, uwagą i refleksją oglądam każdy spot (no może nie każdy). Taki brak n jest dla mnie zauważalny, zaskakujący, nowy i kreatywny.
Na domiar złego twórcy reklamy nałożyli na tekst z brakującymi literkami sygnał. Taki dystraktor nie sprzyja i nie pomaga w zauważeniu tego że brakuje literki n.
Wniosek: reklama, mimo że kreatyna to prawdopodobnie nie zostanie odebrana (zdekodowane) przez odbiorcę zgodnie z zamierzeniem i będzie kolejną reklamą bez sensu.
Co można by zmienić?
Moim zdaniem zabrakło im twarzy. Jak dla mnie to ten “pusty” ekran z modernistyczną mozajką wygląda biednie. O wiele lepiej wyglądała by kobieta typu bibliotekarki z podpisem: “Pa i Profesor auk Huma istycznych atalia hal iowska”. Podpisem który będzie bardzo wyraźny i widoczny. Tak aby ludziom od razu rzuciło w oczy, że coś jest nie tak. Najlepiej znaleźć jakiś schemat i wyjąć z niego N. Tak jak w reklamie Lexusa z brakującą literką H. Zauważcie że brakowało tej litery w tych najbardziej oczywistych i najbardziej schematycznych miejscach: alfabet, klawiatura, nazwa Hotel czy napis Hollywood, teleturnieju Koło Fortuny. W reklamie platformy telewizyjnej „n” zabrakło tego przełamanego schematu, jedynie monolog, nie wiadomo kogo, zza ekranu (zupełnie jak te czarne bezkształtne plamy na obrazku z trójkątem).
Tym miłym akcentem kończy sie pierwszy post nowego działu, który przy Waszej pomocy z pewnością będzie sie dalej rozwijał.
Podobne posty:
P jak Plagiat czyli promocja za wszelką cenę!
Awatar – Twój wirtualny doradca
TUBA02 już 3 marca!!!
Alex Perez - czarodziejski nudziarz z reklamowej bajki!
Noc reklamożerców - prawdziwe widowisko czy przereklamowana impreza?





Nowa kampania telewizji “n” jest znakomita. Podoba mi się.







mar 27 at 23:43
Nowy lay świetny
Co do reklamy to ja od razu zorientowałem się co jest nie tak, ale podobnie jak ekspert oglądam je bo jest to związane z zainteresowaniami.
ps.
przydałby się link do tej reklamy lexusa.
mar 28 at 00:30
Oczywiście oto link:) http://youtube.com/watch?v=NBkO7_TDbjs
mar 29 at 22:23
mi sie tam podoba !
mar 30 at 12:50
Mój mózg jest chyba inny, bo od razu zobaczył plamy:) Trójkąt dopiero po sugestii Pana Krzysztofa. “Reklama, mimo że kreatyna (temu Panu brakuje “w”;)) to prawdopodobnie nie zostanie odebrana (zdekodowane) przez odbiorcę zgodnie z zamierzeniem i będzie kolejną reklamą bez sensu” - nie mogę się z tym zgodzić. Nawet moja mama, która reklam nie lubi i różnie na nie reaguje twierdzi, że spot jest świetny i właśnie z sensem. Dokładnie taką samą opinię wyrażają znajomi, którzy są bardzo zróżnicowani.
mar 30 at 12:51
Zapomniałam dodać: mnie również reklama się bardzo podoba;)
mar 30 at 16:07
Wiesz co Gosiu wydaje mi się, że to zależy od osoby. Ja np. od razu dostrzegłam trójkąt. Podobnie jak brakującą literkę:) Są natomiast osoby, które faktycznie nie zwracają uwagi na reklamy i tego “myku” mogą wogóle nie dostrzec.
cze 10 at 21:32
Ugh Chciałam obejrzeć reklame tego lexusa z link a tu jest napisane ze no longer available co za szkoda..
Ja osobiście mam takie coś że raczej mam włączony telewizor i ogladam go raczej słuchając, wiec to brak n zauwazylam od razu, moze też dlatego ze mam silnie wyostrzony zmysł tego jeśli ktoś źle coś wymawia, te przerywniki rowniez mnie irytowały. A jesli juz kiedys patrzyłam na ten tekst przebiegajacy bez n to o ile pamietam chyba troszke za szybko to było, a tło po prostu dekoncetrowało . No ale w gruncie rzeczy pomysł dobry.
cze 10 at 21:53
Pomysł jak najbardziej dobry, ale niestety nie nowy. Często nad tym ubolewam. Zaciągamy pomysły z kampanii zagranicznych zamiast wymyśleć coś prostego, ale naszego. Niemniej jednak reklama cieszyła się dużym zainteresowaniem i faktycznie była trafiona.
cze 11 at 17:57
No ale to chyba oto chodzi w biznesie… Jak to powiedział mój znajomy, najlepsze są pomysły zaczerpnięte od innych, bo moga cieszyć się popularnością , te inne własne nie są juz takie pomimo że są genialne…. Można by tu sie podeprzeć wieloma przykładami jak np Bill Gates i jego system operacyjny…- zaczeprniety od innego systemu, Czy wynalazca telefonu komórkowego- kto wie kim on jest…ale telefony komórkowe każdy zna, ma i kazda firma powiedzmy ze opiera się na podobnych zasadach działania urządzenia. To były pomysły własne, ale lepsze są te “pożyczone”
cze 11 at 18:17
Pomysły zaczerpnięte od innych dają jakąś gwarancję, że zostaną przyjęte. A w biznesie moim zdaniem chodzi o ryzyko. Czasem warto je podejmować żeby coś osiągnąć. I przekonało się już o tym wiele firm. Osoby, które nie są na bieżąco zazwyczaj nie zorientują się, że podobne zdarzenie miało już miejsce. Jednak dla tych co podążają za tematem takie powielenie może niezbyt przypaść do gustu. Z innej znowu strony jeśli chodzi o pomysły zaciągane z zagranicznych reklam to jeszcze przejdzie.
Gorzej z polskimi firmami co czerpią pomysły od polskich jak niedawa sytuacja z mbankiem, ktory umieścił na śmieciarach ciekawą reklamę, a zaraz w ślad po nim poszła biblioteka.
Poza tym podane przez Ciebie przykłady dotyczą przedmiotów, których używamy na codzień. Są nam potrzebne więc wybieramy te, które bardziej odpowiadają nam cenowo, sa nowocześniejsze itp. Z reklamami jest troche inaczej. One zwykle ludziom przeszkadzają. Są natrętne i wszędobylskie. Więc żeby zainteresować ludzi agencje muszą stawiać na niesztampowe pomysły.
cze 11 at 23:39
No ja nie wiem czy przeszkadzają… Moj tata np jak zobaczy reklame czegoś tam to od razu by to kupił… a mój dziadek leci na przenudne telemango wiec… hmm
cze 12 at 09:10
No właśnie to się nazywa grupa docelowa. Dziadek raczej nie prowadzi stresującego, zapracowanego życia więc ma czas i siłę oglądać wszystko. Twój tata widać lubi nowości ( chwalić takich ) więc reklamy mu nie przeszkadzają, a wręcz przeciwnie, dzięki nim potrafi odnaleźć to co chce kupić
jest jednak spora liczba osób, którym reklamy przeszkadzają. I nie mówie tu o billoardach, które po drodze mijamy czy plakatach, a blokach reklamowych, które chcąc nie chcąc potrafimy odruchowo zmieniac jak tylko się rozpoczynaja.
Nie uogólniam oczywiście bo nie doyczy to każdego, jednak spora czesc spoleczeństwa reklam ma dosc.