Krakowianie przeciw reklamom!!!
kwi 09

Tym razem bez wymądrzania się i przechwalania wiedzą. Będzie problematycznie, krótko, ale interesująco. Dziś na stronie gazety wyborczej pojawił się artykuł zatytułowany “Szyldy i reklamy to też śmieci!”. Mieszkańcy Krakowa są oburzeni prawem jakie panuje w Polsce odnośnie reklam outdorowych. Zabytkowe kamienice Krakowa przesłaniane są wielkimi szyldami promującymi usługi firmowe. Szum pojawił się podczas zorganizowanej akcji sprzątania Krakowa ze śmieci. Sam zamęt wywołany wokół szpecących miasto reklam mnie nie zdziwił, ale pomysł zwalczania ich delikatnie mówiąc: rozbawił.
“Wskażcie najbrzydsze reklamy!
Chcemy stworzyć ranking miejsc na Starym Mieście (na razie tylko w obrębie Plant) najbardziej zanieczyszczonych reklamami. Chodzi zarówno o całe fasady kamienic, jak i o pojedyncze znaki, tablice i szyldy. Zgłoszenia z obszaru w granicach pierwszej obwodnicy będziemy przyjmować przez najbliższy tydzień. Na podstawie nadesłanych propozycji, ale i własnych obserwacji, przygotujemy listę, którą umieścimy w naszym portalu www.krakow.gazeta.pl. Wtedy rozpocznie się głosowanie.”
Jest to niezwykle interesujący pomysł redakcji gazety wyborczej, która jak widać do akcji ratowania Krakowa sie dołącza. Dlaczego? Na to pytanie raczej odpowiadać nie trzeba. Po co im promocja na billboardach skoro taką inicjatywą zjednują sobie 5 razy więcej zwolenników. Z drugiej jednak strony czemu akcja ma służyć? Zostanie stworzony ranking na najbardziej “zaśmiecone” reklamami obszary starego miasta i co? Już bardziej podobał mi sie pomysł Eireny “straży reklamowej”. Taka akcja miałaby sens i konkretna idee. W tym wypadku będziemy bawić sie w głosowanie, które nic ostatecznie nie zmieni.
Jakie jest Wasze stanowisko w tej sprawie? W zeszłym roku pisałam o reklamach na budynkach - akcji zorganizowanej przez mieszkańców Warszawy. Teraz przyszedł czas na Kraków. Warszawską akcję poparłam ze względu na bezprawne akcje firm. Tym razem jednak sytuacja jest nieco inna. Czy warto w ogóle robić szum wokół takich akcji? Reklam w miastach z każdym rokiem przybywa coraz więcej. Przybierają one coraz różniejsze formy. Likwidacja kilku szyldów nie zmieni biegu wydarzeń. A jedynie zmusi agencje do tworzenia coraz to nowszych i efektywniejszych form reklamy, które ze ścian budynków zaczną „zaśmiecać” ulice.
źródło: gazeta.pl
Podobne posty:
Nielegalne reklamy na budynkach
Tracimy zaufanie do reklam internetowych
Play do Plusa, Orange i Ery…ma się taniej!
Mac i PC po(d)bili reklamowe banery!
Marketing&More - czyli reklamowa wojna płci!












kwi 10 at 11:45
Nie pamiętam w jakim mieście, chyba w Sao Paolo billboardy całkiem znikły z miasta. Co do naszych realiów, część budynków jest tak brudna i brzydka, że przykrycie ich czymś kolorowym może mieć sens. Oczywiście reklama powinna być jakoś sensownie wkomponowana w otaczającą ją architekturę. Ciekawym pomysłem było spotkanie w Katowicach architektów, władz miejskich, mieszkańców, mediów. O szczegółach można poczytać tutaj: http://www.cityboardmedia.com.pl/757480.xml
kwi 10 at 16:44
Tak
Ale mówimy o polskich realiach:) Więc nie licze na aż tak wielką akcję, która sprawiłaby zniknięcie wszystkich szyldów z kamienic. Poza tym zgadzam się z Toba:) Niektóre z nich wręcz zdobią budynki aniżeli miałby by je szpecić.
kwi 12 at 15:09
O prawie dotyczącym reklam zewnętrzych, a raczej jego braku, i kwestii estetyki można poczytać w Briefie z przełomu lutego i marca. (A może w Managerze z marca…?). W razie czego, na mejl do mnie to poszukam albo i zeskanuję artykuł.
Głównym problemem są małe firmy, które posiadają niewielkie powierzchnie, sprzedają je jak popadnie. Chaos gotowy.
Popcio, ostatnia konferencja w tym temacie odbyła się we Wrocławiu, więcej: http://www.marketing-news.pl/message.php?art=16042
Wcześniej m.in. w Krakowie.
kwi 12 at 21:42
Nie mam nic przeciwko takim spotkaniom. Ciekawi mnie jednak czy one faktycznie na coś wpływają. Czy wnoszą jakieś widoczne zmiany czy wszystko sprowadza się jedynie do odbytej konferencji?
kwi 13 at 16:16
@Paula,
cytuję za “O reklamie zewnętrznej w Krakowie”:
http://www.marketing-news.pl/theme.php?art=723 (mowa o głównym plastyku miasta Krakowa):
” (…) Przyznał, że dzięki takim spotkaniom, jak zorganizowane przez Cityboard Media, zwracającym uwagę szeroko pojętej opinii publicznej na problem planowania przestrzeni miejskiej, jest w trakcie opracowywania dwóch ważnych projektów dotyczących przestrzeni Krakowa (…)”
kwi 14 at 12:22
Generalnie rozumiem mieszkańców krakowa.Uważam,że istnieje granica wciskania ludziom produków,nawet jeśli ma to ekonomiczne uzasadnienie.Poza tym Kraków to specyficzne miastio,dumne ze swojej tożsamości i historii.
kwi 15 at 13:16
Witam serdecznie. Moim zdaniem, bezmyślne rozmieszczanie tablic jest pewnym problemem, ponieważ to odpycha turystów jak i samych mieszkańców. Też nie jestem za tym, by wciskać je wszędzie gdzie jest tylko wolne miejsce. To psuje krajobraz i samopoczucie. Sam działam w tej branży, i twierdze, że miasta powinny bardziej pilnować swoich powierzchni. Pozdrawiam