“Zarządzanie jutra” - czy innowacyjne pomysły gwarantują rozwój?
cze 10
Sesja letnia spędza mi już sen z powiek, a najgorsze dopiero przede mną. Zarządzanie to ciężki orzech do zgryzienia zwłaszcza, gdy jego istotę poznajesz na pięciu różnych przedmiotach. Co ciekawsze, po trzech latach dochodzisz do etapu gdzie tylko nazwa przedmiotu się zmienia, a materiał pozostaje ten sam. Kiedy dostałam od wydawnictwa Red Hourse propozycje zrecenzowania nowej pozycji biznesowej, którą wypuściło w ostatnim czasie na rynek ucieszyłam się, że wreszcie dosięgnę czegoś nowego. Zresztą sam tytuł książki “Zarządzanie jutra” - Garego Hamela i Billa Breena daje taką nadzieję. Przekopałam się więc przez jej treść i…
Na pewno pozytywem jest to, że książka nie kipi od nudnych definicji zarządzania powielonymi z innych źródeł. Autor definiuje i precyzuje co jest tak naprawdę sensem zarządzania popierając to praktycznymi przykładami. Nawiązuje do historycznych wydarzeń pokazując jakie błędy były popełniane podczas podejmowanych decyzji i dlaczego należy ich unikać
Przytacza również wiele przykładów firm działających obecnie na rynku jak Toyota, Wirpool, google, IBM i wyjaśnia dlaczego i w jaki sposób stali się liderami na rynku. I tu się nieco zawiodłam gdyż wnioski jakie zostały w nich przedstawione nie różnią się zbytnio od tych sprzed kilku, a nawet kilkunastu lat gdzie obalono prace człowieka jako narzędzia w firmie, a sprowadzono go do rangi pracownika szanowanego i mającego wpływ na jej rozwój . To, że Brian i Page odnieśli tak spory sukces wyszukiwarkowy, bo zaproponowali coś czego na rynku jeszcze nie było jest rzeczą oczywistą, która moim zdaniem nie wymagała poświęcenia aż jednego rozdziału.
Częstym słowem jakie pojawia się w książce jest “Innowacja“. To ona według autora jest kluczem do sukcesu. Należy podejmować ryzyko, generować i wprowadzać nowe pomysły oraz starać się dogonić jutro. Słowo innowacja przedstawione w różnych sytuacjach pomaga zrozumieć czym tak naprawdę są dobre pomysły i co potrafią zdziałać.
Jedyny rozdział jaki mnie ujął pochodzi z ostatniej , czwartej części, który stanowi mini poradnik ” jak zostać innowatorem zarządzania”. Rozłożona na czynniki pierwsze działalność firmy IBM dostarczyła autorowi niezłej zabawy – zresztą mnie również. Precyzując problem w przytoczonym działaniu wyjaśnia go i analizuje na tyle by zrozumieć jego istotę i popełniony błąd. W tym rozdziale dopiero zaczęłam się rozkręcać i czuć, że dowiaduję się czegoś wartościowego. Niestety był to już koniec.
Moim zdaniem to lektura dla osób, które dopiero rozpoczynają przygodę z zarządzaniem. Niewątpliwie dobry poradnik dla managerów firm, którzy chcą zacząć skutecznie motywować swoich pracowników. Czuję jednak pewien niedosyt. Liczyłam na ogrom nowych informacji, a otrzymałam jedynie zebrane w całość rzeczy, z którymi mam styk na co dzień na wykładach lub wczytując się w źródła innych pisarzy. Myślę jednak, że pozycję wato polecić osobom, które chcą doskonalić się w tym kierunku choćby ze względu na praktyczne przykłady, które stanowią dowód na to, że niektóre zasady rządzące w firmach – działają, ale wymagają ciągłego doskonalenia.











cze 14 at 16:53
“Brian i Page” - masz na myśli: Sergey Brin i Larry Page ?
cze 14 at 18:18
Tak. Zdanie odnosiło się do sukcesu wyszukiwarkowego Google zatem chodziło mi o tych dźentelmenów