Wakacyjna rewia gumek! - czyli wróć z wakacji bez HIV
sie 11
Okres wakacji to wzmożony czas dla producentów prezerwatyw. Każdego roku z początkiem czerwca ruszają na całym świecie akcje - bezpieczne wakacje czyli wakacje bez HIV. Dzięki takim kampaniom społecznym producenci prezerwatyw otrzymują wyjątkową okazję do zaprezentowania się od najlepszej strony. Co prawda prezerwatywy to produkt na tyle znany i często używany, że nie wymaga dodatkowej reklamy niemniej jednak konkurencja czuwa.
Wysyp tegorocznych kampanii nie pozostawił mi wyboru. Na pierwszy rzut głośna kampania “Wróć z wakacji bez HIV“. Na jej potrzeby przygotowano trzy kreacje billboardów - jedna z myślą o osobach podróżujących w celach turystycznych, druga dla osób wyjeżdżających do pracy, trzecia dla tych, skłonnych płacić za usługi seksualne przy drogach. Billboardy rozwieszane w największych miastach miały przypominać i uświadamiać z szerzącym się ryzykiem. Na każdym z nich pojawił się symbol walizki, który komunikował „ Nie ważne gdzie i z kim jedziesz. Wróć bez HIV”.



Super, ale bez przesady. Zbyt bezpośrednio, zbyt dosłownie i nad wyraz niesmacznie. Hasła zupełnie nie przypadły mi do gustu gdyż są jednoznacznie. Nie dają wyboru i oczerniają zarówno kraje zagraniczne jak i samego człowieka. Dobrym przykładem tego jest hasło „Praca za granicą 1250 €, HIV gratis”. To przykład sloganu, który najmniej przypadł mi do gustu i sprawił, że kampania poległa w moich oczach.
Teraz brylant wśród perełek. To przykład kampanii, która przykuła moją szczególną uwagę czyli Unimil za granicą. Nasza polska marka zaprezentowała całkiem zabawną kreacje, która okazała sie na tyle ciekawa, że zagościła na kilku zagranicznych blogach. Scenariusz do kreacji zaczerpnięto ze znanych “lektur”, które każdy przynajmniej raz w życiu czytał.



Lekka, z nutką szydery. Szukając komentarzy na temat kampanii dotarłam do ciekawych spostrzeżeń i z jednym muszę się zgodzić. Kreacja Królewna Śnieżka i 7 krasnali potrzebuje refreshu. Każda instrukcja obsługi mówi - używajcie kondonu jednorazowo - a tym czasem zafundowano nam orgie z siedmioma krasnalami. Większość komentarzy dotyczących tej reklamy sprowadzała sie do słów “snow white one will make you feel dirty” jednak opinia o całej kampanii była jak najbardziej pozytywna.
Kolejna kreacja przenosi nas do Niemiec. Prezerwatywy na warzywach i owocach? Dlaczego nie. Skoro zainteresują, wzbudzą pozytywne emocje to trzeba próbować wszystkiego. Kiedy w 1987 roku powstał program “Nie daj żadnej szansy AIDS” zainteresowanie tematyką ochrony przed HIV wzrosło. 6 lat później wystartowała kampania “Mach’s mit”, która po dziś dzień ma swoje miejsce w kalendarzu. Jej rozpoznawalność sięgająca 90% i skuteczność sprawiają, że z każdym rokiem przygotowuje się coraz ciekawsze kreacje. W tym roku padło na warzywa i owoce, które swoją rolę odegrały celująco.



I tak zawędrowaliśmy do Brazylii, która postanowiła w tym roku pokazać się od nieco nowocześniejszej strony. Zwykłe hasło, ale niezwykły billboard ukazujący inny obraz zależnie od pory dnia. Dwa oblicza jednej osoby - pozytywne i negatywne. „Bo możesz nie wiedzieć czy Twój partner nie jest nosicielem!” Billboard w dzień przedstawia zdjęcie pozytywowe symbolizujące jednocześnie wynik pozytywny, natomiast nocą negatyw tego samego obrazu symbolizuje wynik negatywny. Ta kampania jest dla mnie nieco niezrozumiała. Z jednej strony ciekawy efekt czyli dwa oblicza zwykłego człowieka. Z drugiej zaś strony znaczenie tych obrazów powinno przybrać nieco inną postać.
Kampanie społeczne zawsze stanowiły martwy punkt. Z jednej strony koncentrując się na emocjach kreowały zbyt wulgarne obrazy, innym razem zbyt słabe by mogły zadziałać. I tak też jest tym razem. Z powyższych komentarzy widać to jak na dłoni. Jeśli przekaz jest zbyt dosłowny wówczas nie daje możliwości wyboru - a tego przecież nie lubimy. Innym razem gdy reklama nie narzuca jednoznacznej interpretacji - topi się we własny, niezrozumiałym przekazie.
Podobne posty:
Malownicze chodniki i odjazdowe pojazdy - czyli trójwymiarowe reklamy świata!
Ekologiczna Honda czyli green marketing!
Reklama iPhone’a
Postaw na marketing zintegrowany
Dress for the moment - New Yorker spot











