Nie jest to rzecz nowa jednak od pewnego czasu zaczyna być coraz częściej wykorzystywana w konwencji reklam. Fotokody to nic innego jak czarno białe znaki z zakodowanym przekazem. Można je zaliczyć do gadżetów nowej technologii. Ich treść odczytywana jest przez specjalne aplikacje w telefonach komórkowych. Wystarczy nakierować telefon na widoczny kod, a aplikacja sama odczyta zakodowany przekaz. W ten sposób często szyfrowane są adresy stron internetowych czy numery telefonów. Poniżej różne zastosowania fotokodów:
Fotokody stają się nowym trendem na rynku reklam. Większe firmy korzystając ze zdobyczy technologii wpuszczają na rynek coraz to ciekawsze propozycje promocji swoich produktów. Przykład kampanii dla sieci sklepów z zabawkami: My Toys

(zdjęcie źródło: hatalska.com)
Plakaty umieszczone w centrum miasta prezentowały fotokody jednak nie tak jak dotychczas czarno białe tylko kolorowe. Dodatkowo kompozycja kodów zbudowana była z klocków Lego co też plakaty miały reklamować. Zaszyfrowany w kodzie link odsyłał do strony My Toys z najnowszą ofertą firmy.
Kolejny przykład to kampania promocyjna miasta Łódź – póki co w fazie testów.
Głównym zamierzeniem pomysłodawców jest stworzenie mapy, która będzie oprowadzać po mieście, dostarczać informacji o danym obiekcie – po prostu ułatwiać poruszanie się po Łodzi. Akcja “Odkoduj Łódź” jest daleko idącym pomysłem, który być może okaże się przełomem na rynku. Jak piszą autorzy pomysłu:
“Jego ideą jest stworzenie szlaków turystycznych ze specjalnymi tabliczkami fotokodowymi umieszczonymi na zabytkach miasta. Po ich zeskanowaniu nasz telefon zamieni się w osobisty przewodnik turystyczny, który nie tylko udostępni nam zdjęcia, ciekawostki ale i opowie nam o historii danego miejsca.”
Myślę, że idea jest bardzo ciekawa i sensowna jednak problem jaki może stanowić to dostępność Internetu. Każdy użytkownik aplikacji potrzebowałby darmowego wi-fi by móc z wirtualnym przewodnikiem poruszać się po turystycznych szlakach. Myślę, że to główna przeszkoda jaka pomoże stanowić barierę do dalszej realizacji projektu.
Ostatni będą pierwszymi czyli projekt, który zrobił na mnie największe wrażenie. Kampania reklamowa zagranicznego przedsiębiorstwa MINI zajmującego się sprzedażą modeli samochodowych.
Myślę, że fotokody są przyszłościowym rozwiązaniem w wielu dziedzinach, nie tylko reklamie. Przenośnik informacji, obrazów, komunikatów. A co najlepsze dostępny dla każdego. W nowych modelach komórkowych aplikacje do odczytywania fotokodów stają się już standardem. W starszych zawsze jest możliwość instalacji. Za pomocą takiego rozwiązania można więcej przekazać niż by się wydawało. Obraz ciekawi, zatem każdy skusi się do jego odkodowania. Ukryć w nim można informacje. Przykłady poniżej:
Dla bardziej zainteresowanych tematyką fotokodów polecam bloga: foto-kody.pl




July 12th, 2009 at 10:49 am
Fotokody są całkiem fajne ale jak dla mnie mają jeden problem. Różne organizacje/firmy używają ich różnych rodzajów. Przez to muszę mieć w telefonie parę aplikacji co mnie bardzo irytuje. Puki nie będzie jednego porządnego standardu – dla mnie odpada.
Nawet Microsoft ostatnio testuje swoją wersje, która moim zdaniem jest najlepsza dla reklamy/marketingu – jest o wiele bardziej przyjaźniejsza szaremu użytkownikowi:
http://www.box.net/shared/7ox5qf4ivt
July 12th, 2009 at 8:52 pm
Paulina, mam czelność mieć dokładne przeciwne zdanie. Uważam, że to kolejny gadget, który nie bardzo się sprawdza. Oczywiście, kogoś to zainteresuje, ktoś da się wciągnąć, ktoś zrobi fajna kampanię (mytoys) itd. Ale żeby od razu przyszłość reklamy? Obawiam się, że sam fakt używania komórki do kolejnej czynności (tym razem skanowania) to za mała motywacja, aby to się stało hitem.
Pamiętam podobne wizje dot. np reklam na telewizorach w aptekach, sklepach, na uczelniach itd.
Oczywiście kody to nie medium, a sposób przekazania informacji i pewnie jako taki jest zaciekawiający. Ale tylko raz… potem ciekawości brak.
July 12th, 2009 at 10:52 pm
Bardzo się cieszę, że masz czelność mieć przeciwne zdanie
Chętnie podyskutuję w tej sprawie. Napisałam o przyszłości fotokodów głównie z dwóch powodów. Po pierwsze wszystko przenosi się do sieci. Dlaczego? Bo nie oszukujmy się, ale jest to medium znacznie tańsze od tradycyjnego. Poza tym daje więcej możliwości niż prasa czy telewizja. Po drugie technologia idzie do przodu. Internet podróżuje z nami, a my z Internetem przez co dotarcie do użytkownika staje się łatwiejsze. Na pewno fotokody nie dotrą do każdego. Ale gdyby określić grupę docelową to myślę, że przedział wiekowy można by szacować od 16 do 50 roku życia. A patrząc na te dane myślę, że to nie mała grupa.
July 16th, 2009 at 11:00 am
Prawdą jest, że mnóstwo aktywności przenosi się do sieci. Czy to medium tańsze? Pozornie tak, niemniej jak ktoś ma względem niego na prawdę poważne zamiary, to już takie bardzo tanie nie jest. Przewagą sieci jest natomiast 100% mierzalność efektów kampanii. Wadą – kompletna niemoc monitoringowa – ale może to zaleta?
Tylko co to ma wspólnego z fotokodami? To, że w fotokodzie zawrzesz adres www? Toż możesz go po prostu napisać! Raczej traktowałbym fotokod jako gadget służący np. przekazaniu niezapamiętywalnych adresów (warto wiedzieć, że niektóre telefony kom. mają problem z interpretacją adresu dłuższego niż 128 znaków i się zawieszają).
Nie wiem o jakiej grupie docelowej mówisz. Internetu “en masse”? Jeśli tak to zgoda, choć core to pewnie 16-35.
Czy fotokodów? Bo tu już grupa będzie znacznie węższa. Na tyle wąska, że będzie pasować do Lego i pewnie Apple, ale do Viagry już pewnie nie bardzo…
July 29th, 2009 at 3:09 pm
Myślę, że jest to kwestia spopularyzowania się rozwiązania. Wszyscy operatorzy wdrażają jeden standard i tylko ten jest przez nich aktywnie wspierany. Aplikacja będzie już zainstalowana na sprzedawanych telefonach. Jeżeli ktoś będzie miał już zainstalowany w czytnik fotokodów to nawet nie musi wiedzieć, że ma internet w komórce – a wiele ludzi nie wie! Świetna strona http://www.foto-kody.pl . Ja w stopce maili umieszczam swój fotokod.