Kampanie społeczne stają się popularne głównie w okresie wakacji. Wtedy billboardy wyrastają niczym grzyby po deszczu informując przechodniów o niebezpieczeństwach jakie czyhają na drogach. Zwykle mówi się, że najlepsze kampanie, to te które szokują odbiorce. Dla jednych tego typu działania są przesadne, inni znów twierdzą, że dzięki nim reklama zostaje zauważona. Na początku czerwca w Krakowie pojawiły się, billboardy, które w zeszłym roku promowały akcje walki z HIV. Albo kampania przyniosła taki efekt, że twórcy postanowili wykorzystać ją również w tym roku, albo zaczyna nam brakować pomysłu na kampanie, które przyciągną uwagę odbiorców. Z jednej strony nie dziwię się, że jest tak mało efektownych kreacji skoro wszystkie odbiegające od norm są od razu cenzurowane przez. Z drugiej zaś strony czy nie da się stworzyć czegoś co będzie nie tylko efektowne, ale i nie złamie zasad dobrego smaku? Weźmy za przykład klika zagranicznych kampanii społecznych, które zapierają dech w piersiach, często wykorzystując w kreacji autentyczne zdarzenia mające miejsce w prawdziwym życiu.
Przydrożny billboard w Nowej Zelandii – na pierwszy rzut oka nic w nim strasznego
Jednak w strugach padającego deszczu – można się wystraszyć
Shockvertising tym razem skierowany do kierowców
Ta kampania zapiera dech w piersiach, nie jest jednak czymś co może przekonać kierowców do zwiększenia uwagi podczas jazdy. Przynajmniej nie mężczyzn. Wśród kobiet reklama wywołuje silne emocje. Strach przed utratą bliskiej osoby, żal, smutek i złość skierowaną w nierozwagę kierowców. Wśród mężczyzn jednak reklama ma zupełnie inny oddźwięk. Robi wrażenie jednak nie wywołuje odruchów, które kierowałyby go ku zwiększeniu ostrożności.
Przemoc w rodzinie, w związku to również problem wart poruszenia.
Scena z filmu niczym z życia. I o to chodziło! Ze statystyk wynika, że co piąta kobieta jest bita w związku, co trzecia jest na tyle silna, że potrafi się z tego uwolnić. Kampania ma na celu uświadomienie jak ważnym problemem jest przemoc, która tak naprawdę dotyczy nie tylko par, ale również rodzin, znęcania się nad dziećmi czy molestowania seksualnego. Będąc w związku nie zauważa się tego problemu, lub co gorsza stara się go ignorować. Dlatego głównym zadaniem tych kampanii jest dotarcie do świadomości ofiar i pomoc.
Kolejna reklama z serii shockvertisingu jest równie mocna w przekazie jednak przyznam szczerze, że póki nie dotarłam do źródeł na temat tego co jest jej motywem przewodnim myślałam,że chodzi o przemoc (molestowanie kobiet) w pracy.
A oto historia Sary:
Choroba przedstawiona w reklamie to MDN czyli choroba neuronów ruchowych. Kampania realizowana była w Wielkiej Brytanii w oparciu o prawdziwą historię 43-letniej już Sary Ezekiel. Problem jaki reklama miała ukazać to bezsilność wobec choroby. Więcej na ten temat: Marketing przy kawie
Myślę, że polskie realia nigdy nie pozwolą na to by na ulicach, a tym bardziej w telewizorach zagościły reklamy, których często kategoria wiekowa powinna zaczynać się od 18+. Pozostaje zatem Internet, który otwiera drogę do budowania lepszej komunikacji z odbiorcą.



July 18th, 2009 at 1:36 pm
W Polsce nie ma szans np. na opisywany przez Ciebie billboard. Tutaj szokują proste zdjęcia reklamowe, w których któraś z grup społecznych znajduje coś co jej się nie podoba. Shockvertising jest dość specyficzną drogą docierania do odbiorców i przekazywania treści i chyba jak narazie w naszym kraju zostanie w sferze Internetu. Albo, co wydaje mi się pewniejsze, nie będzie w ogóle wykorzystywany ze względu na obawy firm mogących wypuścić w swoich ramach takiego rodzaju kampanię, czy pojedynczą kreację.
July 19th, 2009 at 10:17 am
Dlatego pisałam tu o naszych ograniczeniach. Jak już coś wychodzi na ulice czy to plakaty kampanii Housa z dziewicą i kontrowersyjnymi znakami czy reklama dotąd niewyjaśnionej kampanii dupa.waw.pl od razu zaczynają się sprzeciwy i wszystko jest cenzurowane.
July 19th, 2009 at 12:20 pm
Dlatego rynek i kwestia innowacyjności nośników stoi w miejscu. I niestety będzie stała dopóki społeczeństwo się nie odmłodzi.
July 23rd, 2009 at 9:12 pm
Zdecydowanie zgodzę się z przedmówcami.