Fajną ciekawostkę podesłał mi dziś Kuba (dzięki
), który przypadkiem trafił na wpadkę (domyślam się) dwóch różnych agencji promujących dwie różne usługi tym samym zdjęciem modelki. Pierwsza reklama dotyczy Klubu Fashion Time, którego billboardy porozwieszane są w całym Krakowie. Druga reklama to baner reklamowy znanego dostawcy domen i hostingu Nazwa.pl
Dla porównania:
Reklama klubu Fashion Time
Baner reklamowy Nazwa.pl
W komentarzach zamieściłam wypowiedź Kuby, natomiast sama dodam kilka słów od siebie.
Od dwóch lat pracuję w Agencji Interaktywnej i wiem na jakiej zasadzie tworzone są tego typu projekty. Często korzysta się z tzw. “banku zdjęć”, z którego wykupywane zdjęcia pozostają również do dyspozycji innych. Niestety na takie sytuacje nie ma się czasem wpływu chyba, że śledzi się wszystkie kampanie jakie pojawiają się na rynku. Jest to wpadka, która co gorsza przytrafiła się dwóm znanym firmom na rynku. Jednocześnie pokazuje jakie skutki może mieć brak analizy rynku czy konkurencji.
Pod linkiem odsyłam też do innych śmiesznych wpadek jakie firmy zanotowały na rynku i które należą do moich ulubionych:



January 15th, 2010 at 7:55 pm
jako ze w ogole nie moge znalezc kontaktu do autorki blogu, pisze tutaj:
Taka ciekawostka – jestem mieszkancem Krakowa i chcac nie chcac spotkalem sie z kampania klubu Fashion Time na ulicach miasta.
W zyciu nie zastanawialbym sie nad plakatami klubu FT, gdyby nie baner na ktory natrafilem w internecie:
http://dm.netart.pl/blackdown/actual_2.jpg
zestawiając to z:
http://www.pora.pl/resources/n/9/342209/Plakat_Magda_BA/fashion-time.jpg
trzeba przyznac ze korzystanie z tej samej agencji reklamowej i/lub zakup gotowej grafiki/zdjec moze sie odbic czkawką.
Pozdrawiam. KUBA.
January 16th, 2010 at 10:29 am
jak to mówią – “bywa”
January 19th, 2010 at 12:55 pm
Istock jest tanim i szeroko dostępnym bankiem fotografii gdzie zdjęć nie wykupuje się
bądź w sąsiedztwie ktoś zainteresował się tą samą fotografią w celu jej niecnego wykorzystania w kolejnej reklamie klubu, domeny czy supermarketu (można rzec – babka jest dobra na wszystko:). W tej chwili dzięki Kubie z Krakowa (być może niespełnionych fotografie, którego unikatową twórczością nikt nie jest zainteresowany) debatujemy o rzeczy prostej do wyjaśnienia – kilka agencji zwróciło uwagę na tę samą – bądź co bądź atrakcyjną wizualnie fotografię i na jej podstawie przygotowało swe reklamy. Nie zadziałały tu moce ciemności ani inne niewyjaśnione zjawiska. Podsumowując – kilku gości zakupiło za marne 3 kredyty tę samą fotografię i zrobiło reklamę. Brak mi doświadczenia lektora filmów pornograficznych – które jak widać nie jest obce komentatorowi omawianego materiału więc trudno powiedzieć czy w rzeczy samej wynik pracy grafika kreatywnego jest okupiony aż takim wysiłkiem. Pozdrawiam
na wyłączność a kąta w na nim posiada wiele firm i agencji reklamowych. Co za tym idzie korzystając z niego musimy mieć świadomość, że gdzieś na świecie
January 21st, 2010 at 4:11 pm
Zobaczcie to zdjęcie na http://www.tineye.com/

A sam serwis, może to recepta na sytuacjae, jak wspomniana powyżej.
January 21st, 2010 at 7:53 pm
Fajna sprawa:) Wprawdzie wersja beta, ale może się przyda kiedyś:) Tylko na jakiej zasadzie to działa? Nazwy obrazków? A co jak zostaną zmienione?;]