Wiele razy w swoich postach powtarzałam, że nie lubię polskich reklam. Nie wnoszą nic nowego do świata reklamy, w wielu przypadkach są kopią pomysłów zagranicznych. Zdarza się jednak, że na rynku pojawia się coś co przyciągnie moją uwagę (choć i w tym przypadku mamy do czynienia z tradycyjnym copy lub jak mówią niektóre źródła zwykła adaptacją).
Mowa oczywiście o Axe, marce, której nie wróżyłam świetlanej przyszłości. Faktem jest, że reklamy Axe od początku budziły kontrowersje, a zarazem zachwyt. O marce mówiło się i mówi zawsze gdy na rynku pojawia się ich nowa kampania promocyjna (innymi słowy każda akcja zostaje zauważona). To niewiarygodne w jaki sposób i w jak krótkim czasie zyskali tak dużą ilość zwolenników swojego produktu. Pomijam fakt, że balansują w wielu przypadkach na krawędzi. Reklamy są (może nie czysto, ale..) seksistowskie i koncepcja nigdy nie ulega zmianie. Operator sieci komórkowej dla mężczyzn w tym wydaniu odpadł, natomiast Axe przechodzi właśnie swoje dni chwały.
Kliker Axe czyli akcja o której nie dało się nie usłyszeć…
Nawet moja mama wie z czym to się je. Osobiście o akcji dowiedziałam się z FB zresztą nie ma się co dziwić skoro to obecnie pierwsze miejsce gdzie rozpoczyna się akcje promocyjne. Taki też był zarys i koncepcja całej kampanii. Pierwsze działania Axe skupił w sieci, a dopiero potem w outdoorze. Pojawiła się masa billboardów, spotów reklamowych w różnych wersjach. Każdy kto chciał zgarnąć klikera wypełniał formularz na stronie i czekał na przesyłkę. Nawet teraz na allegro odbywają się aukcje gdzie każdy kto chce może zakupić taki gadżet za jedyne 25 zł. Swoją drogą Polacy na wszystkim potrafią zrobić interes.
Jak w moim odczuciu wypada kampania?
Podoba mi się choć czytałam sporo komentarzy, które niezbyt pozytywnie określały cała kreację. Szczerze mówiąc (odnosząc się do polskiego wydania) porównywano ją do akcji Maxwell house, która zamiast klikerów rozdawała termo kubki – bardziej przydatny i użyteczny gadżet . Dla mnie pomysł i koncepcja są na prawdę dobre, ale uważam, że marka nie wykorzystuje tego co udało im się już osiągnąć. Przygotowany został plan i zgodnie z harmonogramem jest realizowany. To zrozumiałe gdyż tak zazwyczaj prowadzone są działania, a już na pewno przez marki, które przeprowadzają cyklicznie mini akcje promocyjne. W tym wypadku mamy do czynienia z dużą marką, która moim zdaniem nie umie wykorzystać potencjału dotychczasowych wyników z akcji. Klikery rozeszły się jak świeże bułeczki, limit wynosił 3000 i co teraz? Na fan page FB widnieje informacja, że limit został wyczerpany, ale już niedługo kolejne niespodzianki. I tak co najmniej od dwóch tygodni. W telewizji nadal emitowane są spoty, a w sieci? Pusto. Zabrakło pomysłów? Nie przewidziano takiego zainteresowania? Nie zaplanowano nic?
Skoro ludzie chcą się bawić. Czekają na coś jeszcze to wypadałoby odpowiedzieć na ich oczekiwania. Nie zagłębiałam się wprawdzie w zagraniczną kampanię marki Matimli czy reklamę AXE z udziałem Bena Afflecka, ale ciekawią mnie ich wyniki i efekt jaki uzyskali z kampanii (swoją drogą to właśnie przykłady kampanii copy ala adaptacja).
Dlaczego moim zdaniem kampania odniosła sukces?? Bo ludzie dostali coś ala free. Coś co dostarczyło im zabawy i mogli oderwać się od codziennej nudy. Kampania idealnie wpasowała się w grupę mężczyzn w wielu co najmniej 18 – 30 lat. Może tym razem i ja będę nieco seksistowska, ale pod groźną skorupą każdego mężczyzny kryje się chłopiec skory do zabaw, łasy na krótkie spódniczki i posiadający chęć rywalizacji. Z drugiej strony, akcja zachęciła również płeć żeńską, która Borysa Szyca uważa za ideał faceta z niezwykłą uroda i wyjątkowym poczuciem humoru. Całą kreację, spoty czy billboardy reklamowe oglądało się naprawdę przyjemnie. Przyjazna, i jakby na to nie patrzeć, znana wszystkim twarz z mediów przyciągała spojrzenia każdego. Co najważniejsze postać niewyidealizowana – widać młody mężczyzna w czapce z lekkim, seksownym zarostem okazał się atrakcyjniejszym punktem obserwacji niż Szyc. Niemniej jednak akcję uważam za udaną i ciekawa jestem kolejnego pomysłu marki…

June 19th, 2010 at 12:12 am
Widziałem już tego klikera i jest on wykonany z bardzo słabych materiałów, ale to w sumie nie jest tu najważniejsze. Najbardziej szokuje mnie ilość aukcji na allegro na których można kupić klikera… tego twórcy kampanii chyba nie przewidzieli, że taki drobny gadżet może cieszyć się aż taką popularnością – http://www.allegro.pl/listing.php/search?sg=0&order=p&string=klikacz&change_view=1
July 7th, 2010 at 10:54 am
Klikery to element podstawowego wyposażenia każdej stewardessy.