Posted on 17 June 2008

Kontrowersji ciąg dalszy. Mobilking przeszedł samego siebie. Nie słyszałam nigdzie na temat ich ostatniej rozrywkowej oferty skierowanej do panów i jakoś się nie dziwie. Po zakazanych spotach wprowadzających markę na rynek przyszedł czas na kolejne kontrowersyjne szaleństwo. Na stronie Mobilking możecie…wyklepać dupcie. I to w dosłownym (tzn. wirtualnym) tego słowa znaczeniu. Macie dość nudnych dzwonków? Skomponujcie własny przy pomocy 8 jakże zgrabnych tyłeczków, które po klepnięciu ups..kliknięciu wydają z siebie rozkoszny dźwięk. Rodem orgia dla każdego. Pomysł godny podziwu. Widać, że Mobilking lubi igrać z ogniem. Poprzednie spoty uważałam za całkiem zabawne i nie godziły w moje kobiece ego jednak tym razem uważam ofertę za wulgarną, która przekroczyła barierę dobrego smaku. Z niecierpliwością czekam na kobiecy odpowiednik operatora komórkowego i nieco bogatszą ofertę niż klepanie po tyłku.
Przyznam, że marka mnie zaskakuje. Po ciężkim starcie podobnie jak play byłam przekonana, że stonuje i zacznie gruntować swoją pozycję na rynku. W końcu kontrowersja pomaga. Stajesz się widzialny i szybko zapadasz w pamięci. Jak widać grupo się pomyliłam. Mobilking przestał afiszować się medialnie ze swoimi niecodziennymi ofertami, ale nie przestał ich oferować. Swoją drogą ciekawa jestem jaki popyt jest na tego typu dzwonki zwłaszcza, że linka do strony dostałam od mężczyzny co utwierdza mnie w przekonaniu iż oferta jednak działa. Read the full story
Posted on 18 March 2008
Myśl: Chcesz, żeby Twoja kampania trafiła do młodego społeczeństwa? Przemów jego językiem, ale nie rób z niego idioty tylko pokaż nieco wyższy poziom i przy okazji naucz go czegoś.
Taki oto wniosek wyciągnęłam z wcześniejszego posta o kampanii reklamowej Fanty. Podobne stwierdzenie choć o nieco innym targecie można odnieść do hasła reklamowego towarzyszącego kampanii Media Markt – ” Nie dla idiotów“.
Wreszcie do rąk wpadł mi najnowszy numer “Marketing& More“, a w nim znalazła się interesująca rozmowa z samym autorem kampanii Tomaszem Łuczyńskim. Artykuł ogólnie dotyczy sieciówek oraz ich dalszego rozwoju jednak dla mnie największe znaczenie stanowił początek rozmowy. Czyli jak twórcy kampanii ustosunkowali się do protestu konsumentów? Kampanii niosącej błogosławieństwo i mądrość wszystkim tym, którzy skorzystają z ich oferty.
Zdziwienia nie było. Oburzenia również. Więc jedyne co stwierdzić można to idealne przygotowanie i gotowość twórców na reakcje klientów. Jak stwierdził sam Pan Tomasz Łuczyński:
“W przypadku kampanii dla Media Markt” naszą grupą docelową nie byli słuchacze “Radia Maryja”, kampania kierowała się raczej do ludzi o bardziej otwartych horyzontach.”
Mój komentarz odnoszący się do tej wypowiedzi ( pełen ironii i współczucia) jest taki: marzenia zawsze nadawały sens naszemu życiu.
W obecnych czasach na ludzi o bardziej otwartych horyzontach nie ma co liczyć. W naszym społeczeństwie przeważają Ci z klapkami na oczach przyczajeni i czekający na kolejne afery. Według połowy społeczeństwa najlepiej żeby reklamy nie kłamały, nie obrażały, były ciekawe, intrygujące, ale zachowywały granice dobrego smaku. Może być seks, ale nie nagość, może być szok, ale nie za duży. Read the full story
Posted on 27 February 2008

Kiedy długo nie odwiedzam jakiś stron pierwsze wejście sprawia, że nie mogę objąć wzrokiem wszystkich zmian jakie w ciągu ostatniego czasu na nich zaszły. Tym razem po długim okresie czasu postanowiłam zajrzeć na Kreatura.pl , którą poznałam kiedy jeszcze raczkowała w sieci. Póki co rozwój idzie pełną parą, a ogrom informacji aż mnie przytłoczył. Wzięłam więc na tapetę pierwszą z brzegu notkę o przykuwającym wzrok haśle “czarodziej reklamy”. Pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy to, że chyba opuściłam się w nowościach. Skoro wiedza uboga to trzeba ją wzbogacić więc zabrałam się do czytania. Dużo tego nie było zresztą zobaczcie sami. Jednak osoba o której wspomniano zwaliła mnie z nóg.
Alex Perez główny bohater posta, informacji na swój temat w sieci ma niewiele. W Polskim biznesie reklamowym osobistość mało znana. Jako, że jedno źródło informacji zawiodło więc trzeba było pójść inną ścieżką. Skoro człowiek tworzy reklamy to i reklamę własnej osoby na pewno gdzieś uchował. Tą drogą trafiłam na jego oficjalną Read the full story
Posted on 13 September 2007
Marketing wirusowy jest specyficznym rodzajem działań marketingowych. Polega na zainicjowaniu sytuacji, w której potencjalni klienci będą sami między sobą rozpowszechniać informacje dotyczące firmy, usług czy produktów. Nie zawsze musi to być konkretna informacja, może to być tzw. budowanie świadomości marki, czyli wywoływanie pożądanych skojarzeń z nazwą, logo firmy.
Najnowsze badanie JupiterResearch ujawniło, że w ciągu ostatnich lat zaledwie 15 % kampanii wirusowych okazało się skutecznych. JupiterResearch sugeruje, że marketing wirusowy często zawodzi – zaledwie 15 % takich kampanii skłoniło konsumentów do wypromowania przekazu od reklamodawców. Badanie firmy dowiodło także, że marketerzy wykorzystujący tą formę marketingu zamierzają w przyszłym roku zmniejszyć targetowanie wpływowych konsumentów o 55 %.
Co zaskakujące, z badania wynika, że to starsi internauci są bardziej skuteczni w przekazywaniu wiadomości od marketerów. Młodzi użytkownicy zazwyczaj odwiedzają serwisy społeczne, w których roi się od typowych kampanii viralowych, natomiast starsi częściej wykorzystują e-maile i wideo umieszczane w sieci.
Eksperci radzą, że skuteczność kampanii wirusowych można podnieść poprzez włączenie do nich starszych użytkowników.
źródło: www.mediarun.pl