Przyznaje, że po pierwszym kontakcie z tą reklama byłam zszokowana. Porównanie towaru z wykorzystaniem nazwy innej marki? Na naszym polskim rynku należy to do rzadkości – i pewnie dlatego dziwi. Read the full story
Przyznaje, że po pierwszym kontakcie z tą reklama byłam zszokowana. Porównanie towaru z wykorzystaniem nazwy innej marki? Na naszym polskim rynku należy to do rzadkości – i pewnie dlatego dziwi. Read the full story
Przy okazji weny jaka mnie dopadła popełniam drugi wpis ( kawa po 20 jednak nie wskazana;/). Tym razem ze względu na efekt i wrażenie jakie wywarła na mnie reklama. Od razu zaznaczam, że jest to flaszowa robota i dość “ciężka” w odbiorze Read the full story
Nie mogłam sobie odpuścić komentarza najnowszego dzieła sieci sklepów “Nie dla idiotów” Media Markt (Witek i Ralf ? dzięki za info). Chyba ostatnia wpadka, o której pisałam na blogu okazała się dla nich niezła inspiracją. Ten, dość nie miły incydent postanowili przenieść z realiów na tło reklamowe i wykorzystać do tego sieciowego….świra. Read the full story

Jak najlepiej zwrócić uwagę przechodniów promując nowy telefon? Pokazać im co jest jego głównym atutem i dać poczuć na czym on polega. Na lotnisku w Lizbonie w Portugalii w miejscu przepełnionym ludźmi, zapracowanymi ludźmi, dodając jeszcze zapracowanymi ludźmi z komórkami w ręku, LG postanowił sprawdzić jaka będzie reakcja na ich nowy produkt. Jak powszechnie wiadomo LG to telefon – konkurent dla iPhon-a. Niektórzy nawet uważają, że to już nie telefon, a mini laptop. Jak zatem producent wzbudził zainteresowanie?
Pomysł całkiem fajny zwłaszcza, że reklama nie bazowała na typowym plakacie czy video, a połączyła te dwie możliwości dając niezły efekt. Na ekranie, który miał być imitacją wyświetlacza komórki każdy przechodzeń mógł się zobaczyć, a tym samym docenić jakość obrazu jaką oferuje telefon. Read the full story

Nie mogłam się powstrzymać przed opublikowaniem tego posta. Wybaczcie za kolejny materiał z serii seksistowskiej jednak video, które zobaczycie poniżej tak mnie rozbawiło, że nie omieszkałam nie wspomnieć o nim na blogu. Poniższy przykład kampanii to dowód na to, że nie każdy problem trzeba traktować nad wyraz poważnie. Viral na miarę produkcji zagranicznej. Coraz częściej mężczyzn w wieku średnim dopadają problemy związane z prostatą. Niestety jest to temat tabu. Żaden z nich nie chce o tym rozmawiać, a już na pewno oglądać upierdliwych reklam. Jest to wstydliwy i drażliwy temat. Czyżby? Po obejrzeniu tego virala doszłam do wniosku, że może być całkiem sympatycznie. Mnie wprawdzie problem ten nie dotyczy jednak skoro już się pojawia to można go rozwiązać. ?Mega Bang? to niesamowity środek na ?superhero in Bed?. Ale czy tylko in Bed? Czy to na pewno środek na prostatę, a może zapowiedź czegoś zupełnie innego? Niemniej jednak sadząc po filmiku to złoty środek na super, mega coś!
Powstanie?
Według tworzącej się legendy ?Mega Bang? to mikstura pochodząca z lasów Amazonii. Pewien młody mężczyzna mający dość cywilizacji wyruszył w stronę lasów Amazonii w poszukiwaniu przygód. Podczas jednej z wypraw spotkał szamana plemienia, który pokazał mu jak stworzyć specjalną mixturę dającą Read the full story
Marketing wirusowy zlokalizowany jest głównie w obrębie sieci. Przejawia się on w różnych formach jednak najczęściej są to filmy video. W Wielkiej Brytanii powstał spot telewizyjny kręcony na bazie filmiku viralowego. Jednak jego forma przekazu była dość zaskakująca.
Brytyjska telewizja zafundowała swoim zmotoryzowanym konsumentom 3 minuty grozy. Po raz pierwszy w Wielkiej Brytanii pokazano reklamę kręconą na żywo. W czwartkowy wieczór, 29 maja, brytyjska telewizja Channel transmitowała reklamę Hondy kręconą z przestrzeni powietrznej. Podczas lotu na wysokości 12 tyś. metrów nad ziemią, 19 spadochroniarzy miało za zadanie ułożyć kolejno litery odpowiadające słowu Honda. Manewr na szczęście udał się bez większych problemów, a cała ekipa wylądowała bezpiecznie na ziemi.
Pomysłowe, nowatorskie i na pewno przykuwające uwagę. Filmik poniekąd viralowy miał zapoczątkować kampanię z jaką Honda ruszyła z początkiem czerwca, jej hasło brzmi: “warto robić rzeczy trudne”. Konsumenci mogą spodziewać się jeszcze większych wrażeń tym razem jednak już w przygotowanych wcześniej spotach telewizyjnych. Ich tematyka nie będzie zbytnio odbiegać od poprzednika. Zwiększy się jedynie liczba osób w ekipie ( aż do 45 ), które podczas lotu pokazywać będą różne właściwości odpowiadające marce samochodu.
Całe szczęście, że manewr się udał, bo inaczej cała akcja nie miałaby sensu. Ciekawe co następnym razem Honda wymyśli. Podniebne loty samochodem? A może tym razem pójdziemy w świat podwodny?

Krótki raporcik: Zauważyłam w ostatnim czasie wysyp reklam, które miały już kiedyś swoje miejsce w blokach reklamowych. Redbull, głodzilla i inne spoty powróciły ze zdwojoną siłą!!! Jako, że sytuacja z pewnością nie jest przypadkowa postanowiłam trochę poszperać w sieci i o dziwo znalazłam jakąś odpowiedź.
Co robicie najczęściej w chwilach gdy dopada Was chandra? Ja staram się nie pogrążać dalej i powracam myślami do miłych rzeczy, które przytrafiły mi się wcześniej. I to jest najczęstsza reakcja wielu ludzi. Najlepiej pamiętamy te zabawne i wprawiające nas w dobry humor chwile aniżeli dołujące, pogrążające w smutku. Dlatego często twórcy reklam starają się wynagradzać nam te długie bloki reklamowe zabawnymi , z nutką humoru reklamami, które zakotwiczają się w naszej pamięci niczym statek przy brzegu. A skoro z badań wynika, że reklama przypadła nam do gustu to możemy się spodziewać jej ponownego odtworzenia w niedalekiej przyszłości. Poza tym są też inne sposoby na wciągnięcie nas w wir serialowo – reklamowy. Jaki? Read the full story
Guerrilla marketing znany w polskim znaczeniu jako marketing partyzancki polega głównie na niekonwencjonalnych działaniach reklamowych, które znacznie łatwiej przypadają do gustu konsumentom zwłaszcza gdy dosięgają ich niespodziewanie. Poniżej przykład moim zdaniem świetnej akcji przeprowadzonej na jednym z zagranicznych lotnisk przez lastminute.com, która jak widać na filmiku wywołała naprawdę spore zaskoczenie wśród pasażerów. Tym bardziej była trafiona, że w łatwy sposób przykuła ich uwagę w trakcie długiego oczekiwania na przylot samolotu. Co filmik promuje? Mini musical jaki został zaprezentowany pokrywa sie z hasłem pokazanym na końcu: “When was the las time you went to the Theatre? czyli Kiedy ostatni raz byłeś w teatrze?. Napisy z tym hasłem przywieszone były do wózków jakimi pasażerowie przewożą swoje bagaże. Poza tym w ostatniej scenie widać wyraźnie kto jest sponsorem tej akcji: “Get 50% off theatre tickets at lastminute.com”.
Najnowsza kampania Netii przysporzyła jej twórcom nieco zamieszania. Przygotowane spoty 30 i 15 sekundowe są pomysłowe i humorystyczne jednak jak sie okazało niezgodne z “Ustawą Prawa Prasowego i Ustawą o Radiofonii i Telewizji, która mówi, że przekaz nie może stwarzać zagrożenia dla życia i zdrowia.”
W skrócie:
Przygotowano jeden spot 30 sekundowy i trzy 15 sekundowe. Sceny odgrywane w reklamach oddają idee głównemu hasłu jakie towarzyszy kampanii “U nas nic sie nie marnuje”. Aktorzy przedstawiający scenki zjadają resztki jakie pozostały po śniadaniu – butelkę po wodzie, skorupkę od jajka, plastikowy kubek po jogurcie, skórkę pomarańczy.
Pomysł ciekawy i odważny jednak jak się okazało nie do emisji w przeciągu dnia. Nie zakazano całkowicie emisji reklam (a dokładnie jednej) tylko zmieniono godziny ich transmisji. Spot ? z butelką – ukazuje sie po godzinie 23. Całą akcję zapoczątkował Polsat, a w ślad za nim poszły inne stacje telewizyjne. Ponad to kampania obejmuje swym zasięgiem także radio i prasę.
Dzieło Agencji Brain pomimo zamieszek cieszy sie dobrą opinią wśród odbiorców. Pomysłowe, ciekawe i lekkie w odbiorze reklamy bardziej śmieszą niż bulwersują. Kampania potrwa do końca czerwca promując najnowszą ofertę Netii.
Poniżej trzy 15 sekundowe spoty na czele z budzącym największe zamieszanie:
U nas nic się nie marnuje – butelka
Coś na szybko, ale z polotem. W sieci od dwóch miesięcy krąży filmik “Świr w media markt”. Jako, że nie spotkałam się nigdzie z komentarzem na jego temat oddaje go w Wasze ręce i czekam na opinie. Przyznam, że nie byłam pewna czy to wirus firmy czy faktycznie przypadkowa akcja świra. Ale zbyt pieknie dopracowane video oraz sewisy pękające w szwach od jego przesytu dały mi do zrozumienia, że jednak wirusem trzeba to zjawisko nazwać. Filmik jest dość długi (4 minutowy), ale uśmiech na twarzy gwarantowany!
Update: 6 maja 2008 r.
Nareszcie cała sprawa się wyjaśniła. Dla tych co nie dotrą do końcowych komentarzy informuję, że cała akcja ze “Świrem w Media Markt” okazała się zwykłym psikusem (lekko mówiąc )pracowników sklepu. Faktem jest, że żart był głupi, ale faktem również jest to, że PR firmy Media Markt ma bardzo opóźniony zapłon. Filmik krążył po sieci dobre kilka miesięcy. Wędrował po wszystkich serwisach z plikami video. Dopiero jak sprawa zaczęła być nagłaśniana wśród użytkowników, poleciało kilka niemiłych zwrotów w stronę chłopaka to postanowili się tym zająć. Trzeba jednocześnie przyznać, że pozytywny skutek z akcji odnieśli. Huczało o nich od dobrych kilku miesięcy dlatego rekompensata za karygodny wyczyn jaką zobowiązali się “zapłacić” powinna być dość solidna.
Więcej ciekawych wideo znajdziesz w moim profilu youtube!
